Proroctwa Antona
Johanssona
Nordycki jasnowidz Anton Johansson urodził
się 24 maja 1858 r. w Ängesdalen w szwedzkiej Laponii,
niedaleko granicy z Norwegią. Jego rodzice mieli tutaj małą
farmę. Jednak po kilku latach nieurodzaju, w 1874 r. postanowili
przenieść się na północ, w miejsce blisko
morza. Osiedlili się w Lebesby w Laxfjorden w Norwegii,
niedaleko Przylądka Północnego. Oboje rodzice byli
zdolnymi i pracowitymi ludźmi, a oprócz rolnictwa,
zajmowali się tam również rybołówstwem.
Anton, który był najstarszy z ośmiorga rodzeństwa,
miał 16 lat, kiedy się tam przeprowadzili i pozostał
tam do końca życia.
Anton był szanowanym i
poważanym człowiekiem, a podobnie jak jego rodzice, był
bardzo pracowity. Oprócz pracy w rolnictwie i rybołówstwie,
przez 30 lat był zatrudniony przez policję. Przez wiele lat
był również asystentem w Norweskiej Komisji
Geodezyjnej w Finnmarken i przez 18 lat zasiadał w radzie
miejskiej. Oprócz tego wszystkiego podjął się
nieodpłatnej pracy kościelnego. W całej wiosce był
znany jako uczciwy i niezawodny człowiek, zawsze gotowy pomóc,
jeśli zaszła taka potrzeba.
Jego jasnowidztwo, które
później stało się znane daleko poza granicami
kraju, pojawiło się po raz pierwszy, gdy miał 16 lat,
a rodzina przeprowadziła się do Lebesby. Nagle zobaczył
w wizji swoich dwóch młodszych braci leżących
na dnie morza. Jak się później okazało, w tym
momencie utonęli. W kolejnych latach widział wiele
wypadków, zanim się wydarzyły, nie tylko w domu, ale
i za granicą. On sam o tym opowiada: „Kiedy nadeszły
wizje, najpierw zasłona opadła mi na oczy. Potem poczułem,
jakbym miał nowe oczy, a to, co zobaczyłem później,
było dla mnie tak jasne, jakbym widział to swoimi ziemskimi
oczami. Objawienia zawsze stały przede mną tak długo,
że mogłem je spokojnie postrzegać i obserwować”.
W ten sposób zobaczył dwa straszne trzęsienia ziemi
w młodym wieku, jedno w San Francisco w 1906 r., gdzie miasto
liczące milion ludzi zostało praktycznie zrównane z
ziemią, a drugie w Mesynie w 1908 r., gdzie zginęło 84
000 osób. Ale najbardziej szokujące wydarzenie w jego
życiu miało miejsce w nocy z 13 na 14 listopada 1907 r.,
gdy miał prawie 50 lat.
Wizja z 1907 roku
Sam
opowiada tę historię: „Dni przed 13 listopada były
spokojne. Nic szczególnego się nie wydarzyło.
Wieczorem położyłem się wcześnie spać i
natychmiast zasnąłem. Ale o północy obudził
mnie głos, który powiedział: „Będzie ci
dane poznać tajemnice królestwa niebieskiego”. W
tym samym czasie zostałem opromieniony przytłaczającym
niebiańskim światłem i poczułem, że zostałem
uniesiony do sfery nieopisanej czystości. Światło było
tak jasne, że prawie mnie oślepiło. Cała
przestrzeń była jednym morzem światła niepojętego
piękna, a ten, który mi towarzyszył, powiedział:
„Tak to wygląda w regionach niebieskich”. W tym
momencie bałem się, że skusi mnie pycha i w milczeniu
odmówiłem modlitwę Pańską. Wtedy
usłyszałem o wydarzeniach, które miały nastąpić
w moim życiu i życiu moich najbliższych w
nadchodzących latach. W tym samym czasie, gdy mi to opisano,
zobaczyłem, jak to się stanie. Pierwszą była
śmierć mojego siostrzeńca, Już następnego
dnia. W duchu zostałem zabrany na miejsce, gdzie miał się
wydarzyć wypadek. Widziałem, jak został wyrzucony za
burtę w czasie burzy i utonął. Wszystko wydarzyło
się dokładnie tak, jak widziałem. Ten siostrzeniec był
mi szczególnie bliski i dlatego wywarł na mnie bardzo
silne wrażenie. Głos, który do mnie przemówił,
dochodził z mojej prawej strony; był delikatny, przyjemny i
bardzo wyraźny. Językiem był norweski, którym
sam mówiłem. W tym samym czasie przepłynęła
przeze mnie oczyszczająca niebiańska moc. Poczułem, że
jestem w bezpośrednim sąsiedztwie boskości".
Anton
Johansson został teraz zabrany w kosmos i podczas tej jednej
nocy zobaczył i doświadczył najbardziej dramatycznych
wydarzeń tego stulecia. Był świadkiem katastrof
statków, trzęsień ziemi i huraganów. Zobaczył
więc, jak najnowocześniejszy statek tamtych czasów,
statek pasażerski „Titanic” podczas swojego
pierwszego rejsu do USA w kwietniu 1912 r., uderzył w górę
lodową w pobliżu Nowej Fundlandii i utonęło ponad
1500 osób.
Ale przede wszystkim doświadczył
trzech wojen światowych XX wieku. Powoli obrazy te
prześlizgiwały się przez jego wewnętrzną
wizję, tak że miały czas przywiązać się
do jego świadomości, podczas gdy głos wyjaśniał
wszystko, co widział. Kiedy w ten sposób doświadczył
pierwszej wojny światowej i został zabrany przez fronty
Europy zarówno na południu, wschodzie, jak i zachodzie,
otrzymał swoje zadanie. Głos powiedział mu: „Z
powodu zła człowieka ta wojna musi nadejść, ale
musisz zrobić, co możesz, aby ostrzec cesarzy Wilhelma. Nie
wolno go kusić, by przyłączył się do tej
wojny, zniszczyłoby to zarówno Niemcy, jak i Austrię.
Będziesz moim świadkiem. Udaj się do Stortingu w
Kristianii (obecnie Oslo) i Sztokholmu, a ostrzeżesz Wilhelma
II.
Ale Anton Johansson wycofał się
i odpowiedział: „Nie jestem godzien być Twoim
świadkiem, Panie. Nie piszę zbyt dobrze, nie mówię
po niemiecku, a droga tam jest długa na kilkaset mil”. Ale
wtedy ten, który do niego przemówił, przybrał
widzialną postać i zobaczył Chrystusa na krzyżu z
koroną cierniową na głowie. Powiedział: „Tak
wyglądałem, kiedy cierpiałem za twoje i całej
ludzkości grzechy. Nie wolno ci tracić ducha i rozpaczać,
ale rób, co ci mówię”.
Anton
Johansson mówi: „W tym momencie przestraszyłem się,
że być może to kusiciel grał ze mną w swoją
grę. Ale Pan znał moje myśli i powiedział: „Nie
bój się! Kusiciel nigdy nie założy korony
cierniowej”. Wtedy moje serce wypełniła wielka moc i
całkowite przekonanie, że to był naprawdę mój
Zbawiciel, którego widziałem. Uklęknąłem
przed Nim w pokornej modlitwie o pomoc w nadchodzących latach i
poprosiłem, aby Duch Święty mnie oświecił i
dał mi znać, kiedy nadszedł czas mojej podróży,
abym nie pomylił się co do czasu. Obiecał mi to. Wtedy
wizja się zmieniła i poczułem, że znowu szedł
po mojej prawej stronie przez przestrzeń, podczas gdy on
kontynuował opowiadanie mi o wszystkim, co miało się
wydarzyć.
Zatonięcie Titanica
Jedną z
pierwszych rzeczy, które Anton Johansson zobaczył tej
nocy, było zatonięcie „Titanica”. Jest to jedna
z rzeczy, o których opowiadał najbardziej obrazowo i
której sam nigdy nie był w stanie zapomnieć:
„Zostałem zabrany w duchu do miejsca na Oceanie
Atlantyckim w pobliżu wybrzeża Ameryki, gdzie miał się
wydarzyć wypadek. Na morzu unosiły się góry
lodowe różnej wielkości. Noc była ciemna z
gęstą mgłą. Nagle zobaczyłem światło,
a zaraz potem zapaliły się latarnie statku. Zbliżał
się szybko i wyraźnie widziałem zarysy ogromnego
parowca. W tym samym czasie w kierunku statku pojawił się
ogromny blok lodu. Zagrzechotał wokół statku, gdy
ten poruszał się do przodu z dużą prędkością.
Blok lodu, który widziałem wyłaniający się
z morza, został staranowany przez parowiec, który
zaczynał tonąć. Ogarnął mnie straszny
niepokój, gdy zobaczyłem, jak ludzie w wodzie desperacko
walczą o swoje życie. Kazano mi zatelegrafować do
firmy przewozowej statku i ostrzec o zatonięciu, a nawet podano
mi jasną nazwę i adres firmy przewozowej w Anglii. Gdy
kilka lat później przeczytałem w gazecie o dużym
parowcu pasażerskim, który został zwodowany w Anglii
i miał nazywać się „Titanic”, byłem
całkowicie sparaliżowany strachem. Nie zrobiłem tego,
co powinienem. Nikomu nie powiedziałem, ponieważ myślałem,
że nikt mi nie uwierzy. Upadłem na kolana i modliłem
się całym sercem do Boga, aby ocalił ten statek i
wszystkich ludzi na pokładzie. W noc zatonięcia statku
(14-15 kwietnia 1912 r.) nie mogłem spać. Moje myśli
nieustannie krążyły wokół tego statku.
Byłem głęboko nieszczęśliwy, że nie
zrobiłem tego, co mi kazano. Modliłem się cały
czas, ale po chwili poczułem, że wypadek się wydarzył.
Miałem wrażenie, jakby fala mnie zalała, a lodowaty
chłód przeszedł przez moją duszę. Potem
zapadła cisza". Tej nocy Anton Johansson nauczył się
nie zdradzać, ale robić dokładnie to, co mu
kazano.
Jesienią 1913 roku dowiedział się, że
nadszedł czas, aby wyruszył w podróż. Najpierw
udał się do Oslo, aby poinformować norweski Sztab
Generalny o nadchodzącej wojnie. Ale nikt tam nie traktował
go poważnie. To były tylko głupie gadanie, mówili.
W grudniu udał się do Sztokholmu i tam miał więcej
szczęścia. Zwrócił się do pułkownika
E. Melandera ze szwedzkiego Sztabu Generalnego i ten mu uwierzył.
Namówił Johanssona, aby podyktował swoje wizje i 14
marca 1914 roku Melander opublikował przepowiednie Johanssona w
Svenska Dagbladet w artykule pod nagłówkiem: „Prorok
pułkownika Melandera". Opowiada w nim historię
człowieka, który jego zdaniem był uczciwy i
bogobojny, któremu wyższe moce zleciły zadanie
ostrzegania ludzi przed nadchodzącymi katastrofami. Wkrótce
wybuchnie wielka wojna między Niemcami-Austrią z jednej
strony a Rosją, Francją, Belgia, Anglia, a później
także Włochy po drugiej stronie. Niemcy przegrają
wojnę, a Alzacja-Lotaryngia i Austria będą musiały
oddać Trent. Szwecja nie zostanie wciągnięta w
wojnę.
I wojna światowa
Wszystko, co
przewidział, spełniło się. Wybuch wojny nastąpił
w pierwszych dniach sierpnia, pięć miesięcy po
opublikowaniu artykułu Melandera. Koniec wojny był również
taki, jak przewidział Johansson.
W wielkiej wizji z 1907
roku otrzymał również znak, dzięki któremu
mógł wiedzieć, kiedy wybuchnie wojna. Latem pracował
w Finnmarku jako asystent oficera w Land Survey Commission. Teraz
powiedziano mu, że latem, kiedy przybędzie oficer nr 7 o
nazwisku Knutson, wybuchnie wojna.
Kiedy wrócił ze Sztokholmu
wiosną 1914 roku, otrzymał list od kapitana Knutsona, który
poinformował Johanssona, że będzie dla
niego pracował. Wtedy zrozumiał, że wojna jest bardzo
blisko. Poszedł do swojego proboszcza i poprosił go o
napisanie listów do członka rządu w Oslo o nazwisku
H. Lund i do pułkownika Melandera, że muszą
zrobić wszystko, aby ostrzec cesarza Wilhelma oraz naród
niemiecki i austriacki. Widział tak straszne rzeczy, które
się działy, zarówno w trakcie, jak i po wojnie, że
wiedział, że może to doprowadzić do unicestwienia
obu krajów.
Oczywiście, nie sposób
powiedzieć, czy te listy miały cokolwiek wspólnego z
faktem, że cesarz demonstracyjnie próbował
powstrzymać Austriaków, gdy ci rozpoczęli wojnę,
atakując Serbię. Ale byli tak rozgoryczeni zamachem na
następcę tronu austro-węgierskiego Franciszka
Ferdynanda i jego żonę w Sarajewie 28 czerwca 1914 r. (za
którym stała serbska nacjonalistyczna organizacja
terrorystyczna), że wcale nie byli skłonni do pokoju. Nie
dało się zapobiec pierwszej wojnie światowej.
Kiedy
wiosną 1918 r. wydawało się, że Johansson ma
rację co do tego, kto wygra wojnę, szwedzkie gazety znów
zaczęły się nim interesować. Na przykład 16
kwietnia Aftonbladet przeprowadził wywiad z tym „sławnym
człowiekiem”, jak go teraz nazywano. Został
wydrukowany pod nagłówkiem „Najnowsze proroctwa
Antona Johanssona”. W artykule wzywał walczące strony
do rozpoczęcia negocjacji pokojowych w sierpniu, po tym jak
Niemcy zawarli odrębny pokój z rządem bolszewickim w
marcu.
Przewidział również nadchodzącą
straszną epidemię. Powiedział, że cała
Europa stanie się jednym wielkim szpitalem. Wystarczyło
sześć miesięcy, aby grypa hiszpanka spustoszyła
wszystkie kraje i 15 milionów ludzi zmarło.
Johansson
przewidział również niemiecką inflację po
wojnie i wewnętrzne niepokoje, które miały nadejść
zarówno w Niemczech, jak i w Anglii. To również
było prawdą. W Niemczech doszło do buntu
komunistycznego, a w Anglii Irlandczycy zbuntowali się pod
przywództwem rewolucyjnego nacjonalisty De Valery.
O
Rosji powiedział, że rewolucja tam pochłonie tak wiele
ofiar, że świat nigdy się o tym nie dowie. Przewidział
wojnę domową w Hiszpanii, a o USA powiedział, że
w przyszłości czeka ich pięć dużych wojen
(licząc od 1907 r.). Ostatecznie Stany Zjednoczone podzielą
się na cztery lub pięć części. Finlandia
osiągnie krótkotrwałe wyzwolenie spod Rosji, ale
potem wróci pod rosyjskie jarzmo i będzie jeszcze
bardziej uciskana niż za czasów cara.
Słyszał
również, że wspomniano o Szlezwiku i brzmiało
to tak, jakby Dania odzyskała ten kraj. Kiedy jednak dowiedział
się, że Dania nie będzie angażować się
w konflikt i nie będzie żadnych działań wojennych
na granicy kraju, nie zrozumiał, jak to możliwe. (Nie mógł
wiedzieć w 1907 r., że niektóre z idealistycznych 14
klauzul prezydenta Wilsona zostaną uwzględnione w Traktacie
Wersalskim w 1919 r. Jednym z nich było to, że małe
populacje przygraniczne będą mogły głosować,
do którego kraju chcą należeć. W ten sposób
Północny Szlezwik powrócił do Danii, a 15
czerwca 1920 r. ta część kraju została
zjednoczona ze swoją ojczyzną.
Johansson opowiedział
o tym wszystkim w obszernym wywiadzie w Aftonbladet w kwietniu 1918
r. i był to bezpośredni powód, dla którego
spotkał inżyniera Antona Gustavssona, którego
wcześniej widział w wizji, w tym samym czasie poinformowano
go, że ten człowiek opublikuje swoje proroctwa. Johansson
został teraz w Sztokholmie na kilka miesięcy i podyktował
swoje objawienia Gustavssonowi. Książka „Wizje i
objawienia dotyczące przyszłości świata”
odniosła ogromny sukces. Została wydana w 21 wydaniach i
przetłumaczona na kilka języków. Johanssonowi nie
zawsze było łatwo odróżnić wydarzenia z
pierwszej i drugiej wojny światowej, gdy widział, jak
obrazy przesuwają się jak na filmie. Ale nadal istniały
różnice. Podczas pierwszej wojny światowej bitwy
toczyły się tylko na ziemi. Widział ogromne fronty z
okopami pełnymi ludzi i broni. Słyszał ryk armat i
podążał za blaskiem ognia na niebie. „Wszędzie
był straszny hałas i strzelanina”. Ale podczas
drugiej wojny światowej dodano coś nowego. W 1907 roku
oczywiście nie wiedział o lotnictwie, ale teraz nagle
zobaczył - oprócz bitew na ziemi - naloty bombowe z
powietrza na zaciemnione miasta Europy z dużymi „flotami
powietrznymi” niszczącymi zarówno Niemcy, jak i
Austrię. Będziesz moim świadkiem. Udaj się do
Stortingu w Kristianii (obecnie Oslo) i Sztokholmu, a ostrzeżesz
Wilhelma II”. „Anglia musi prosić Boga, aby Londyn
nie został zniszczony” - powiedział. Zobaczył
również, że okupacja Norwegii przyniesie bitwy.
Z wydarzeń powojennych widział
podział Niemiec, powrót Żydów do Palestyny
i wyzwolenie Indii spod władzy Anglii. Wspomina
również o poważnych wstrząsach politycznych w
Chinach i trzęsieniach ziemi w Europie Południowej, podczas
których masy ludzi zostały pozbawione dachu nad
głową.
Trzecia wojna światowa
Johansson
słyszał, że tuż przed trzecią wojną
światową wiele mówiło się o pokoju i że
rzekomo miały się odbyć rozmowy pokojowe. Dlatego też
było dla niego całkowitym zaskoczeniem, gdy pewnego dnia
rosyjskie oddziały nagle przetoczyły się przez Niemcy
w kierunku Renu i Francji, gdzie toczyły się zacięte
walki. Widział, że amerykańskie magazyny broni, które
tam były, wpadły w ręce Rosjan. Powiedział:
„Zarówno słyszałem, jak i widziałem, że
w tym czasie zostanie znaleziona straszna broń, której
dziś nie znamy” (1907).
Rosjanie przejęli
kontrolę nad Francją przy pomocy własnych komunistów,
którzy podczas gwałtownej wojny domowej spowodowali duże
pożary w Paryżu tuż przedtem. Zniszczyli centralną
i południową Francję, skąd zaatakowali Hiszpanię.
Ta francusko-hiszpańska wojna była całkowicie
niszczycielska, nie tylko dla stron zaangażowanych, ale dla
całego świata. Prowadzono ją przy użyciu nowej,
strasznej broni, a jej rezultatem były straszne konsekwencje,
takie jak ślepota, szaleństwo i całkowite zniszczenie
ludzkiego ciała. W tym samym czasie, gdy Rosjanie przedzierali
się przez Niemcy, Johansson doświadczył wybuchu
wulkanu na Morzu Północnym. Widział, jak morze
podniosło się o wiele metrów i zalało wszystkie
zniszczone obszary przybrzeżne. Ze wszystkich krajów
Anglia została najbardziej dotknięta, tak, dla Londynu była
to kompletna katastrofa. Niezliczone budynki zawaliły się,
porty i nabrzeża zostały zniszczone, a wiele statków
rozbiło się i wyrzuciło na brzeg. Nigdy wcześniej
nie doświadczono takiej katastrofy. Widział, że
Szkocja została uderzona tak mocno, że część
kraju zatonęła w morzu.
Następnie zabrano go do
domu, do jego własnego kraju. Stał na plaży w
Trondheim i patrzył na morze. Nagle ziemia zaczęła się
trząść pod nim, a niektóre drewniane domy się
zawaliły. Morze rozlało się w kierunku gór i
całe wybrzeże Norwegii od południowej Norwegii do
okolic Bodø zostało zalane. Zachodnie wybrzeża
Szwecji i Danii również zostały dotknięte
powodzią. Holandia, Belgia i północne Niemcy zostały
poważnie dotknięte. Tutaj najbardziej ucierpiały
Antwerpia i Hamburg. Sezon tych wydarzeń przypadał na późne
lato/jesień. Zauważył, że w norweskich górach
jeszcze nie spadł śnieg. Z północnych Niemiec
Johansson został zabrany do USA. W tym samym czasie, gdy doszło
do eksplozji u wybrzeży Anglii, zobaczył straszne rzeczy
dziejące się w Ameryce.
W niektórych miastach
- wymienia głównie Nowy Jork, Waszyngton, Chicago i
Minneapolis. Huragan siał spustoszenie również w
głębi lądu. Zniszczeniu uległy duże lasy i
obiekty. W Kanadzie widział, jak drzewa padają na
rozległych obszarach leśnych. Obszary wokół
Wielkich Jezior zostały najbardziej dotknięte. Podczas
wizji podążał ścieżką huraganu przez
Atlantyk do południowo-zachodniej Europy. Przez Francję,
Hiszpanię i kraje śródziemnomorskie kontynuował
podróż do południowej Rosji i wszędzie
powodował szkody, ale nie mógł podążać
dalej.
W tym samym czasie, gdy dochodziło do tych
strasznych eksplozji w miastach, widział rosyjską armię
nadchodzącą z Syberii przez Cieśninę Beringa na
Alaskę i do Kanady. Jednak nie dotarła ona zbyt daleko. Ale
ten atak był prawdopodobnie powodem, dla którego Ameryka
nie była w stanie przyjść Europie z pomocą.
„Ogólnie rzecz biorąc, dowiedziałem się
całkiem sporo o Ameryce” — powiedział
Johansson. „Ale nie wkładałem wielkiego wysiłku,
aby to zapamiętać, ponieważ nie miało to na nas w
Europie większego wpływu”. Nie mógł
wiedzieć, że będzie jedynym europejskim jasnowidzem,
któremu dano możliwość zobaczenia wydarzeń
w Stanach Zjednoczonych podczas III wojny światowej.
Johansson
dużo myślał o tym, co mogło być przyczyną
tych katastrof, które miały miejsce niemal jednocześnie
w Anglii i Ameryce. Oczywiście w 1907 roku nie wiedział o
bombie atomowej i jej strasznych konsekwencjach. Dzisiaj wiemy, że
ogromne eksplozje nie tylko powodują duże pożary, ale
także powodują takie zaburzenia w górnych warstwach
powietrza, że wywołują kolosalne burze.
Dzisiaj strategia rosyjska musi wydawać się nam całkiem
logiczna: oprócz błyskawicznej inwazji na Europę,
dla nich najważniejsze jest sparaliżowanie Anglii i
Ameryki, a tym samym uniemożliwienie Stanom Zjednoczonym
przybycia z pomocą oblężonej Europie.
Atak Rosji na Szwecję i
Norwegię
Ostatnia wojna, której Johansson był
świadkiem w swojej wielkiej wizji, wywarła na nim ogromne
wrażenie, nie w ostatniej kolejności dlatego, że
wpłynęła również na jego własny kraj.
Doświadczył również, jak Szwecja i Norwegia
zostały zaatakowane przez Rosjan, których wspierało
francuskie lotnictwo. Trudno umiejscowić tę krótką,
ale brzemienną w skutki wojnę, która trwała
tylko kilka miesięcy letnich, jeśli chodzi o czas.
Zobaczył, że Rosja stała się krajem znacznie
zredukowanym „bez Ukrainy, państw bałtyckich
(Estonii, Łotwy i Litwy) i Polski, z którymi nie miała
już nic wspólnego”. Rosja jest zatem w tym momencie
końcem swojej wielkiej potęgi. Trzecia wojna światowa
przyniosła wewnętrzny podział, wojnę domową
i podział na mniejsze państwa, co przewidzieli również
inni jasnowidze. To, że to Francuzi pomogą Rosjanom
zaatakować Skandynawię, jest zrozumiałe, gdy wiesz, że
większość Francji w tym momencie będzie czysto
komunistyczna. Po dokładnym rozważeniu Johansson i jego
wydawca uznali za najbardziej prawdopodobne, że ta wojna
nordycka wydarzy się w związku z Trzecią wojną
światową.
W książce o wizjach i
objawieniach Johanssona wyczuwa się smutek i ból z powodu
nieszczęścia, które miało spotkać jego
ojczyznę w uwagach wstępnych. Mówi: „Stopniowo
socjalizm przeniknął do krajów nordyckich, a w
Szwecji socjaliści mieli władzę rządową. To
było częściowo powodem niefortunnego wyniku wojny z
Rosjanami. Socjalistom udało się przeciąć obronę,
co oznaczało, że wielu Szwedów musiało oddać
życie. W ogóle nie było to konieczne, ponieważ
niewiele można było zrobić, aby nadać wojnie
zupełnie inny bieg. Ponadto socjaliści zmienili znaczną
część narodu szwedzkiego w ateistów, czego Pan
głęboko żałował”. (Duży sondaż
opinii publicznej z 1983 r. daje zaskakujący wynik, że
ponad połowa Szwedów nie wierzy już w Boga.)
Jednak
Johansson doświadczył w swojej wizji, że Rosja
niespodziewanie zaatakowała Szwecję i Norwegię pewnego
letniego dnia. Na północy wojska rosyjskie wkroczyły
nad Torneå-Haparanda, podczas gdy inni wylądowali w Umeå.
Szwedzi zmobilizowali się w wielkim pośpiechu, a kilka
nowych wynalazków wojennych „w polu elektrycznym”,
które tylko Szwedzi mieli, było bardzo przydatnych w
obronie.
Walka była zacięta i pełna odwagi po
stronie szwedzkiej, ale Rosjanie stale wysyłali nowe posiłki
i cała północna Szwecja została zdobyta. Jednym
z miast, które ucierpiało najbardziej, było Gävle.
Twierdza Boden została opuszczona bez walki, co zostało
obwinione o zdradę ze strony socjalistów. Öland i
Gotlandia wpadły w ręce Rosjan. Duże oddziały
przeznaczone do Sztokholmu i Göteborga zostały wysadzone w
porcie Västervik.
Francuzi zajęli zachodnie
wybrzeże. Całe roje samolotów zbombardowały
Göteborg, po czym duże okręty wojenne zakotwiczyły
poza miastem i wylądowały tam swoje wojska. Największa
bitwa rozegrała się na zachód od rzeki Göta w
kierunku wybrzeża. Na całym zachodnim wybrzeżu aż
do Helsingborga i Malmö unosił się gęsty dym, a
te miasta również nie zostały całkowicie
wyzwolone. Sztokholm również został zbombardowany,
ale obrona powietrzna tam działała lepiej i okazała
się skuteczniejsza niż gdzie indziej. Francuzi nie
zadowolili się bombardowaniem szwedzkich miast: kontynuowali
atak wzdłuż zachodniego wybrzeża Norwegii i skierowali
ataki powietrzne na wszystkie miasta od Oslo na południu do
Trondheim na północy. Miasto, które zostało
najbardziej dotknięte, to Kristiansand, które zostało
całkowicie zniszczone. Pozostały tylko ruiny.
Atak
Rosji na Szwecję i Norwegię nastąpił
jednocześnie. W najbardziej wysuniętej na północny
wschód części norweskiego Finnmarken wkroczyły
wojska rosyjskie. W Kirkenäs Norwegowie utworzyli kontrobronę.
Pierwsza duża linia frontu, która miała długość
15-20 km, została utworzona w Karasjok. Walki tutaj były
bardzo gwałtowne i krwawe z powtarzającymi się atakami
i kontratakami. Norwegowie wycofali się i utworzyli nowe fronty,
ale ostatecznie zostali zepchnięci dalej na południe przez
niekończące się posiłki rosyjskie. Pełen
niepokoju Johansson zapytał, czy Rosjanie zajmą cały
kraj. Ale Pan wskazał na Lyngfjord i powiedział: „Tam
przyjdą, ale nie dalej”.
Nagle i niespodziewanie
Szwedzi w Göteborgu poddali się, a wraz z nimi reszta
kraju. Rosyjskie wojska, które jechały z Västervik
do Göteborga, nigdy nie dotarły, ale zatrzymały się
w środku Småland.
Po kapitulacji Szwecji, Norwegia poszła
w ich ślady. Gniew i gorycz były wielkie wśród
ludności szwedzkiej; nie mogli tego zrozumieć. Stało
się to w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Johansson
zauważył: „Gdyby tylko Szwedzi wytrzymali jeszcze 14
dni, Francuzi zostaliby pokonani, ponieważ ich zasoby były
już prawie wyczerpane”. Teraz Szwedzi musieli oddać
Gotlandię Rosji. Johansson widział więcej niż to,
ale było coś w najbardziej wysuniętej na południe
części Norwegii aż do Lyngfjord na północ
od Tromsö, czego jeszcze nie pozwolono upublicznić. Zostało
to odłożone na bok i nigdy nie wyszło na
jaw.
Johansson kończy opowieść o swoim
objawieniu w następujący sposób: „Po
zobaczeniu tych wielkich nieszczęść otrzymałem
informacje o moim własnym życiu. Miałem osiągnąć
siwe włosy i brodę i mieć spokojną śmierć.
Mogłem wybrać między dwiema ścieżkami: albo
założyć rodzinę, albo podróżować
wśród ludzi, aby przekazywać im informacje i
ostrzeżenia, które Pan chciał im przekazać
przeze mnie. Jeśli wybrałbym to drugie, obiecał mi, że
będzie mnie chronił i błogosławił; więc
wybrałem tę ścieżkę. W końcu Pan
powiedział: „Musisz uważać, aby nie stać
się aroganckim i nie odejść ode mnie”. Następnie
poprosiłem Go, aby mi pomógł i oświecił
mnie swoim Duchem Świętym, abym nigdy się nie pomylił.
Kiedy to obiecał, wizja zniknęła. Była wtedy
czwarta rano”.
Anton Johansson nie zdołał
zmienić biegu historii, ale nadal miał swoją bardzo
szczególną misję. Nawiązał kontakt z
niewiarygodną liczbą ludzi i wszędzie, gdzie
podróżował, ostrzegał, doradzał i pomagał
ludziom, tak jak mu powiedziano. Potrafił patrzeć na osobę,
która miała umrzeć. Widział wtedy cień na
jej twarzy. Modlił się za tę osobę i starał
się skierować jej myśli ku Bogu.
W 1926 roku
zmarł cicho i spokojnie w swoim domu rodzinnym w Lebesby,
szanowany i poważany przez wszystkich.
Źródła:
Anton
Johansson: New Visions of the Future of the World, Gustafsons Förlag
Stockholm 1920, 9. wydanie,
Inge Stoltenberg: The New Kingdom
- Prophecies about the North, Förlaget Mot Ljuset - Sundsvall
1995