Proroctwa Antona Johanssona

Nordycki jasnowidz Anton Johansson urodził się 24 maja 1858 r. w Ängesdalen w szwedzkiej Laponii, niedaleko granicy z Norwegią. Jego rodzice mieli tutaj małą farmę. Jednak po kilku latach nieurodzaju, w 1874 r. postanowili przenieść się na północ, w miejsce blisko morza. Osiedlili się w Lebesby w Laxfjorden w Norwegii, niedaleko Przylądka Północnego. Oboje rodzice byli zdolnymi i pracowitymi ludźmi, a oprócz rolnictwa, zajmowali się tam również rybołówstwem. Anton, który był najstarszy z ośmiorga rodzeństwa, miał 16 lat, kiedy się tam przeprowadzili i pozostał tam do końca życia.

Anton był szanowanym i poważanym człowiekiem, a podobnie jak jego rodzice, był bardzo pracowity. Oprócz pracy w rolnictwie i rybołówstwie, przez 30 lat był zatrudniony przez policję. Przez wiele lat był również asystentem w Norweskiej Komisji Geodezyjnej w Finnmarken i przez 18 lat zasiadał w radzie miejskiej. Oprócz tego wszystkiego podjął się nieodpłatnej pracy kościelnego. W całej wiosce był znany jako uczciwy i niezawodny człowiek, zawsze gotowy pomóc, jeśli zaszła taka potrzeba.

Jego jasnowidztwo, które później stało się znane daleko poza granicami kraju, pojawiło się po raz pierwszy, gdy miał 16 lat, a rodzina przeprowadziła się do Lebesby. Nagle zobaczył w wizji swoich dwóch młodszych braci leżących na dnie morza. Jak się później okazało, w tym momencie utonęli. W kolejnych latach widział wiele wypadków, zanim się wydarzyły, nie tylko w domu, ale i za granicą. On sam o tym opowiada: „Kiedy nadeszły wizje, najpierw zasłona opadła mi na oczy. Potem poczułem, jakbym miał nowe oczy, a to, co zobaczyłem później, było dla mnie tak jasne, jakbym widział to swoimi ziemskimi oczami. Objawienia zawsze stały przede mną tak długo, że mogłem je spokojnie postrzegać i obserwować”. W ten sposób zobaczył dwa straszne trzęsienia ziemi w młodym wieku, jedno w San Francisco w 1906 r., gdzie miasto liczące milion ludzi zostało praktycznie zrównane z ziemią, a drugie w Mesynie w 1908 r., gdzie zginęło 84 000 osób. Ale najbardziej szokujące wydarzenie w jego życiu miało miejsce w nocy z 13 na 14 listopada 1907 r., gdy miał prawie 50 lat.

Wizja z 1907 roku
Sam opowiada tę historię: „Dni przed 13 listopada były spokojne. Nic szczególnego się nie wydarzyło. Wieczorem położyłem się wcześnie spać i natychmiast zasnąłem. Ale o północy obudził mnie głos, który powiedział: „Będzie ci dane poznać tajemnice królestwa niebieskiego”. W tym samym czasie zostałem opromieniony przytłaczającym niebiańskim światłem i poczułem, że zostałem uniesiony do sfery nieopisanej czystości. Światło było tak jasne, że prawie mnie oślepiło. Cała przestrzeń była jednym morzem światła niepojętego piękna, a ten, który mi towarzyszył, powiedział: „Tak to wygląda w regionach niebieskich”. W tym momencie bałem się, że skusi mnie pycha i w milczeniu odmówiłem modlitwę Pańską. Wtedy usłyszałem o wydarzeniach, które miały nastąpić w moim życiu i życiu moich najbliższych w nadchodzących latach. W tym samym czasie, gdy mi to opisano, zobaczyłem, jak to się stanie. Pierwszą była śmierć mojego siostrzeńca, Już następnego dnia. W duchu zostałem zabrany na miejsce, gdzie miał się wydarzyć wypadek. Widziałem, jak został wyrzucony za burtę w czasie burzy i utonął. Wszystko wydarzyło się dokładnie tak, jak widziałem. Ten siostrzeniec był mi szczególnie bliski i dlatego wywarł na mnie bardzo silne wrażenie. Głos, który do mnie przemówił, dochodził z mojej prawej strony; był delikatny, przyjemny i bardzo wyraźny. Językiem był norweski, którym sam mówiłem. W tym samym czasie przepłynęła przeze mnie oczyszczająca niebiańska moc. Poczułem, że jestem w bezpośrednim sąsiedztwie boskości".

Anton Johansson został teraz zabrany w kosmos i podczas tej jednej nocy zobaczył i doświadczył najbardziej dramatycznych wydarzeń tego stulecia. Był świadkiem katastrof statków, trzęsień ziemi i huraganów. Zobaczył więc, jak najnowocześniejszy statek tamtych czasów, statek pasażerski „Titanic” podczas swojego pierwszego rejsu do USA w kwietniu 1912 r., uderzył w górę lodową w pobliżu Nowej Fundlandii i utonęło ponad 1500 osób.

Ale przede wszystkim doświadczył trzech wojen światowych XX wieku. Powoli obrazy te prześlizgiwały się przez jego wewnętrzną wizję, tak że miały czas przywiązać się do jego świadomości, podczas gdy głos wyjaśniał wszystko, co widział. Kiedy w ten sposób doświadczył pierwszej wojny światowej i został zabrany przez fronty Europy zarówno na południu, wschodzie, jak i zachodzie, otrzymał swoje zadanie. Głos powiedział mu: „Z powodu zła człowieka ta wojna musi nadejść, ale musisz zrobić, co możesz, aby ostrzec cesarzy Wilhelma. Nie wolno go kusić, by przyłączył się do tej wojny, zniszczyłoby to zarówno Niemcy, jak i Austrię. Będziesz moim świadkiem. Udaj się do Stortingu w Kristianii (obecnie Oslo) i Sztokholmu, a ostrzeżesz Wilhelma II.

Ale Anton Johansson wycofał się i odpowiedział: „Nie jestem godzien być Twoim świadkiem, Panie. Nie piszę zbyt dobrze, nie mówię po niemiecku, a droga tam jest długa na kilkaset mil”. Ale wtedy ten, który do niego przemówił, przybrał widzialną postać i zobaczył Chrystusa na krzyżu z koroną cierniową na głowie. Powiedział: „Tak wyglądałem, kiedy cierpiałem za twoje i całej ludzkości grzechy. Nie wolno ci tracić ducha i rozpaczać, ale rób, co ci mówię”.

Anton Johansson mówi: „W tym momencie przestraszyłem się, że być może to kusiciel grał ze mną w swoją grę. Ale Pan znał moje myśli i powiedział: „Nie bój się! Kusiciel nigdy nie założy korony cierniowej”. Wtedy moje serce wypełniła wielka moc i całkowite przekonanie, że to był naprawdę mój Zbawiciel, którego widziałem. Uklęknąłem przed Nim w pokornej modlitwie o pomoc w nadchodzących latach i poprosiłem, aby Duch Święty mnie oświecił i dał mi znać, kiedy nadszedł czas mojej podróży, abym nie pomylił się co do czasu. Obiecał mi to. Wtedy wizja się zmieniła i poczułem, że znowu szedł po mojej prawej stronie przez przestrzeń, podczas gdy on kontynuował opowiadanie mi o wszystkim, co miało się wydarzyć.

Zatonięcie Titanica
Jedną z pierwszych rzeczy, które Anton Johansson zobaczył tej nocy, było zatonięcie „Titanica”. Jest to jedna z rzeczy, o których opowiadał najbardziej obrazowo i której sam nigdy nie był w stanie zapomnieć: „Zostałem zabrany w duchu do miejsca na Oceanie Atlantyckim w pobliżu wybrzeża Ameryki, gdzie miał się wydarzyć wypadek. Na morzu unosiły się góry lodowe różnej wielkości. Noc była ciemna z gęstą mgłą. Nagle zobaczyłem światło, a zaraz potem zapaliły się latarnie statku. Zbliżał się szybko i wyraźnie widziałem zarysy ogromnego parowca. W tym samym czasie w kierunku statku pojawił się ogromny blok lodu. Zagrzechotał wokół statku, gdy ten poruszał się do przodu z dużą prędkością. Blok lodu, który widziałem wyłaniający się z morza, został staranowany przez parowiec, który zaczynał tonąć. Ogarnął mnie straszny niepokój, gdy zobaczyłem, jak ludzie w wodzie desperacko walczą o swoje życie. Kazano mi zatelegrafować do firmy przewozowej statku i ostrzec o zatonięciu, a nawet podano mi jasną nazwę i adres firmy przewozowej w Anglii. Gdy kilka lat później przeczytałem w gazecie o dużym parowcu pasażerskim, który został zwodowany w Anglii i miał nazywać się „Titanic”, byłem całkowicie sparaliżowany strachem. Nie zrobiłem tego, co powinienem. Nikomu nie powiedziałem, ponieważ myślałem, że nikt mi nie uwierzy. Upadłem na kolana i modliłem się całym sercem do Boga, aby ocalił ten statek i wszystkich ludzi na pokładzie. W noc zatonięcia statku (14-15 kwietnia 1912 r.) nie mogłem spać. Moje myśli nieustannie krążyły wokół tego statku. Byłem głęboko nieszczęśliwy, że nie zrobiłem tego, co mi kazano. Modliłem się cały czas, ale po chwili poczułem, że wypadek się wydarzył. Miałem wrażenie, jakby fala mnie zalała, a lodowaty chłód przeszedł przez moją duszę. Potem zapadła cisza". Tej nocy Anton Johansson nauczył się nie zdradzać, ale robić dokładnie to, co mu kazano.

Jesienią 1913 roku dowiedział się, że nadszedł czas, aby wyruszył w podróż. Najpierw udał się do Oslo, aby poinformować norweski Sztab Generalny o nadchodzącej wojnie. Ale nikt tam nie traktował go poważnie. To były tylko głupie gadanie, mówili. W grudniu udał się do Sztokholmu i tam miał więcej szczęścia. Zwrócił się do pułkownika E. Melandera ze szwedzkiego Sztabu Generalnego i ten mu uwierzył. Namówił Johanssona, aby podyktował swoje wizje i 14 marca 1914 roku Melander opublikował przepowiednie Johanssona w Svenska Dagbladet w artykule pod nagłówkiem: „Prorok pułkownika Melandera". Opowiada w nim historię człowieka, który jego zdaniem był uczciwy i bogobojny, któremu wyższe moce zleciły zadanie ostrzegania ludzi przed nadchodzącymi katastrofami. Wkrótce wybuchnie wielka wojna między Niemcami-Austrią z jednej strony a Rosją, Francją, Belgia, Anglia, a później także Włochy po drugiej stronie. Niemcy przegrają wojnę, a Alzacja-Lotaryngia i Austria będą musiały oddać Trent. Szwecja nie zostanie wciągnięta w wojnę.

I wojna światowa
Wszystko, co przewidział, spełniło się. Wybuch wojny nastąpił w pierwszych dniach sierpnia, pięć miesięcy po opublikowaniu artykułu Melandera. Koniec wojny był również taki, jak przewidział Johansson.

W wielkiej wizji z 1907 roku otrzymał również znak, dzięki któremu mógł wiedzieć, kiedy wybuchnie wojna. Latem pracował w Finnmarku jako asystent oficera w Land Survey Commission. Teraz powiedziano mu, że latem, kiedy przybędzie oficer nr 7 o nazwisku Knutson, wybuchnie wojna.

Kiedy wrócił ze Sztokholmu wiosną 1914 roku, otrzymał list od kapitana Knutsona, który poinformował Johanssona, że ​​będzie dla niego pracował. Wtedy zrozumiał, że wojna jest bardzo blisko. Poszedł do swojego proboszcza i poprosił go o napisanie listów do członka rządu w Oslo o nazwisku H. Lund i do pułkownika Melandera, że ​​muszą zrobić wszystko, aby ostrzec cesarza Wilhelma oraz naród niemiecki i austriacki. Widział tak straszne rzeczy, które się działy, zarówno w trakcie, jak i po wojnie, że wiedział, że może to doprowadzić do unicestwienia obu krajów.

Oczywiście, nie sposób powiedzieć, czy te listy miały cokolwiek wspólnego z faktem, że cesarz demonstracyjnie próbował powstrzymać Austriaków, gdy ci rozpoczęli wojnę, atakując Serbię. Ale byli tak rozgoryczeni zamachem na następcę tronu austro-węgierskiego Franciszka Ferdynanda i jego żonę w Sarajewie 28 czerwca 1914 r. (za którym stała serbska nacjonalistyczna organizacja terrorystyczna), że wcale nie byli skłonni do pokoju. Nie dało się zapobiec pierwszej wojnie światowej.

Kiedy wiosną 1918 r. wydawało się, że Johansson ma rację co do tego, kto wygra wojnę, szwedzkie gazety znów zaczęły się nim interesować. Na przykład 16 kwietnia Aftonbladet przeprowadził wywiad z tym „sławnym człowiekiem”, jak go teraz nazywano. Został wydrukowany pod nagłówkiem „Najnowsze proroctwa Antona Johanssona”. W artykule wzywał walczące strony do rozpoczęcia negocjacji pokojowych w sierpniu, po tym jak Niemcy zawarli odrębny pokój z rządem bolszewickim w marcu.

Przewidział również nadchodzącą straszną epidemię. Powiedział, że cała Europa stanie się jednym wielkim szpitalem. Wystarczyło sześć miesięcy, aby grypa hiszpanka spustoszyła wszystkie kraje i 15 milionów ludzi zmarło.

Johansson przewidział również niemiecką inflację po wojnie i wewnętrzne niepokoje, które miały nadejść zarówno w Niemczech, jak i w Anglii. To również było prawdą. W Niemczech doszło do buntu komunistycznego, a w Anglii Irlandczycy zbuntowali się pod przywództwem rewolucyjnego nacjonalisty De Valery.

O Rosji powiedział, że rewolucja tam pochłonie tak wiele ofiar, że świat nigdy się o tym nie dowie. Przewidział wojnę domową w Hiszpanii, a o USA powiedział, że w przyszłości czeka ich pięć dużych wojen (licząc od 1907 r.). Ostatecznie Stany Zjednoczone podzielą się na cztery lub pięć części. Finlandia osiągnie krótkotrwałe wyzwolenie spod Rosji, ale potem wróci pod rosyjskie jarzmo i będzie jeszcze bardziej uciskana niż za czasów cara.

Słyszał również, że wspomniano o Szlezwiku i brzmiało to tak, jakby Dania odzyskała ten kraj. Kiedy jednak dowiedział się, że Dania nie będzie angażować się w konflikt i nie będzie żadnych działań wojennych na granicy kraju, nie zrozumiał, jak to możliwe. (Nie mógł wiedzieć w 1907 r., że niektóre z idealistycznych 14 klauzul prezydenta Wilsona zostaną uwzględnione w Traktacie Wersalskim w 1919 r. Jednym z nich było to, że małe populacje przygraniczne będą mogły głosować, do którego kraju chcą należeć. W ten sposób Północny Szlezwik powrócił do Danii, a 15 czerwca 1920 r. ta część kraju została zjednoczona ze swoją ojczyzną.

Johansson opowiedział o tym wszystkim w obszernym wywiadzie w Aftonbladet w kwietniu 1918 r. i był to bezpośredni powód, dla którego spotkał inżyniera Antona Gustavssona, którego wcześniej widział w wizji, w tym samym czasie poinformowano go, że ten człowiek opublikuje swoje proroctwa. Johansson został teraz w Sztokholmie na kilka miesięcy i podyktował swoje objawienia Gustavssonowi. Książka „Wizje i objawienia dotyczące przyszłości świata” odniosła ogromny sukces. Została wydana w 21 wydaniach i przetłumaczona na kilka języków. Johanssonowi nie zawsze było łatwo odróżnić wydarzenia z pierwszej i drugiej wojny światowej, gdy widział, jak obrazy przesuwają się jak na filmie. Ale nadal istniały różnice. Podczas pierwszej wojny światowej bitwy toczyły się tylko na ziemi. Widział ogromne fronty z okopami pełnymi ludzi i broni. Słyszał ryk armat i podążał za blaskiem ognia na niebie. „Wszędzie był straszny hałas i strzelanina”. Ale podczas drugiej wojny światowej dodano coś nowego. W 1907 roku oczywiście nie wiedział o lotnictwie, ale teraz nagle zobaczył - oprócz bitew na ziemi - naloty bombowe z powietrza na zaciemnione miasta Europy z dużymi „flotami powietrznymi” niszczącymi zarówno Niemcy, jak i Austrię. Będziesz moim świadkiem. Udaj się do Stortingu w Kristianii (obecnie Oslo) i Sztokholmu, a ostrzeżesz Wilhelma II”. „Anglia musi prosić Boga, aby Londyn nie został zniszczony” - powiedział. Zobaczył również, że okupacja Norwegii przyniesie bitwy.

Z wydarzeń powojennych widział podział Niemiec, powrót Żydów do Palestyny ​​i wyzwolenie Indii spod władzy Anglii. Wspomina również o poważnych wstrząsach politycznych w Chinach i trzęsieniach ziemi w Europie Południowej, podczas których masy ludzi zostały pozbawione dachu nad głową.

Trzecia wojna światowa
Johansson słyszał, że tuż przed trzecią wojną światową wiele mówiło się o pokoju i że rzekomo miały się odbyć rozmowy pokojowe. Dlatego też było dla niego całkowitym zaskoczeniem, gdy pewnego dnia rosyjskie oddziały nagle przetoczyły się przez Niemcy w kierunku Renu i Francji, gdzie toczyły się zacięte walki. Widział, że amerykańskie magazyny broni, które tam były, wpadły w ręce Rosjan. Powiedział: „Zarówno słyszałem, jak i widziałem, że w tym czasie zostanie znaleziona straszna broń, której dziś nie znamy” (1907).

Rosjanie przejęli kontrolę nad Francją przy pomocy własnych komunistów, którzy podczas gwałtownej wojny domowej spowodowali duże pożary w Paryżu tuż przedtem. Zniszczyli centralną i południową Francję, skąd zaatakowali Hiszpanię. Ta francusko-hiszpańska wojna była całkowicie niszczycielska, nie tylko dla stron zaangażowanych, ale dla całego świata. Prowadzono ją przy użyciu nowej, strasznej broni, a jej rezultatem były straszne konsekwencje, takie jak ślepota, szaleństwo i całkowite zniszczenie ludzkiego ciała. W tym samym czasie, gdy Rosjanie przedzierali się przez Niemcy, Johansson doświadczył wybuchu wulkanu na Morzu Północnym. Widział, jak morze podniosło się o wiele metrów i zalało wszystkie zniszczone obszary przybrzeżne. Ze wszystkich krajów Anglia została najbardziej dotknięta, tak, dla Londynu była to kompletna katastrofa. Niezliczone budynki zawaliły się, porty i nabrzeża zostały zniszczone, a wiele statków rozbiło się i wyrzuciło na brzeg. Nigdy wcześniej nie doświadczono takiej katastrofy. Widział, że Szkocja została uderzona tak mocno, że część kraju zatonęła w morzu.

Następnie zabrano go do domu, do jego własnego kraju. Stał na plaży w Trondheim i patrzył na morze. Nagle ziemia zaczęła się trząść pod nim, a niektóre drewniane domy się zawaliły. Morze rozlało się w kierunku gór i całe wybrzeże Norwegii od południowej Norwegii do okolic Bodø zostało zalane. Zachodnie wybrzeża Szwecji i Danii również zostały dotknięte powodzią. Holandia, Belgia i północne Niemcy zostały poważnie dotknięte. Tutaj najbardziej ucierpiały Antwerpia i Hamburg. Sezon tych wydarzeń przypadał na późne lato/jesień. Zauważył, że w norweskich górach jeszcze nie spadł śnieg. Z północnych Niemiec Johansson został zabrany do USA. W tym samym czasie, gdy doszło do eksplozji u wybrzeży Anglii, zobaczył straszne rzeczy dziejące się w Ameryce.

W niektórych miastach - wymienia głównie Nowy Jork, Waszyngton, Chicago i Minneapolis. Huragan siał spustoszenie również w głębi lądu. Zniszczeniu uległy duże lasy i obiekty. W Kanadzie widział, jak drzewa padają na rozległych obszarach leśnych. Obszary wokół Wielkich Jezior zostały najbardziej dotknięte. Podczas wizji podążał ścieżką huraganu przez Atlantyk do południowo-zachodniej Europy. Przez Francję, Hiszpanię i kraje śródziemnomorskie kontynuował podróż do południowej Rosji i wszędzie powodował szkody, ale nie mógł podążać dalej.

W tym samym czasie, gdy dochodziło do tych strasznych eksplozji w miastach, widział rosyjską armię nadchodzącą z Syberii przez Cieśninę Beringa na Alaskę i do Kanady. Jednak nie dotarła ona zbyt daleko. Ale ten atak był prawdopodobnie powodem, dla którego Ameryka nie była w stanie przyjść Europie z pomocą. „Ogólnie rzecz biorąc, dowiedziałem się całkiem sporo o Ameryce” — powiedział Johansson. „Ale nie wkładałem wielkiego wysiłku, aby to zapamiętać, ponieważ nie miało to na nas w Europie większego wpływu”. Nie mógł wiedzieć, że będzie jedynym europejskim jasnowidzem, któremu dano możliwość zobaczenia wydarzeń w Stanach Zjednoczonych podczas III wojny światowej.

Johansson dużo myślał o tym, co mogło być przyczyną tych katastrof, które miały miejsce niemal jednocześnie w Anglii i Ameryce. Oczywiście w 1907 roku nie wiedział o bombie atomowej i jej strasznych konsekwencjach. Dzisiaj wiemy, że ogromne eksplozje nie tylko powodują duże pożary, ale także powodują takie zaburzenia w górnych warstwach powietrza, że ​​wywołują kolosalne burze. Dzisiaj strategia rosyjska musi wydawać się nam całkiem logiczna: oprócz błyskawicznej inwazji na Europę, dla nich najważniejsze jest sparaliżowanie Anglii i Ameryki, a tym samym uniemożliwienie Stanom Zjednoczonym przybycia z pomocą oblężonej Europie.

Atak Rosji na Szwecję i Norwegię
Ostatnia wojna, której Johansson był świadkiem w swojej wielkiej wizji, wywarła na nim ogromne wrażenie, nie w ostatniej kolejności dlatego, że wpłynęła również na jego własny kraj. Doświadczył również, jak Szwecja i Norwegia zostały zaatakowane przez Rosjan, których wspierało francuskie lotnictwo. Trudno umiejscowić tę krótką, ale brzemienną w skutki wojnę, która trwała tylko kilka miesięcy letnich, jeśli chodzi o czas. Zobaczył, że Rosja stała się krajem znacznie zredukowanym „bez Ukrainy, państw bałtyckich (Estonii, Łotwy i Litwy) i Polski, z którymi nie miała już nic wspólnego”. Rosja jest zatem w tym momencie końcem swojej wielkiej potęgi. Trzecia wojna światowa przyniosła wewnętrzny podział, wojnę domową i podział na mniejsze państwa, co przewidzieli również inni jasnowidze. To, że to Francuzi pomogą Rosjanom zaatakować Skandynawię, jest zrozumiałe, gdy wiesz, że większość Francji w tym momencie będzie czysto komunistyczna. Po dokładnym rozważeniu Johansson i jego wydawca uznali za najbardziej prawdopodobne, że ta wojna nordycka wydarzy się w związku z Trzecią wojną światową.

W książce o wizjach i objawieniach Johanssona wyczuwa się smutek i ból z powodu nieszczęścia, które miało spotkać jego ojczyznę w uwagach wstępnych. Mówi: „Stopniowo socjalizm przeniknął do krajów nordyckich, a w Szwecji socjaliści mieli władzę rządową. To było częściowo powodem niefortunnego wyniku wojny z Rosjanami. Socjalistom udało się przeciąć obronę, co oznaczało, że wielu Szwedów musiało oddać życie. W ogóle nie było to konieczne, ponieważ niewiele można było zrobić, aby nadać wojnie zupełnie inny bieg. Ponadto socjaliści zmienili znaczną część narodu szwedzkiego w ateistów, czego Pan głęboko żałował”. (Duży sondaż opinii publicznej z 1983 r. daje zaskakujący wynik, że ponad połowa Szwedów nie wierzy już w Boga.)

Jednak Johansson doświadczył w swojej wizji, że Rosja niespodziewanie zaatakowała Szwecję i Norwegię pewnego letniego dnia. Na północy wojska rosyjskie wkroczyły nad Torneå-Haparanda, podczas gdy inni wylądowali w Umeå. Szwedzi zmobilizowali się w wielkim pośpiechu, a kilka nowych wynalazków wojennych „w polu elektrycznym”, które tylko Szwedzi mieli, było bardzo przydatnych w obronie.

Walka była zacięta i pełna odwagi po stronie szwedzkiej, ale Rosjanie stale wysyłali nowe posiłki i cała północna Szwecja została zdobyta. Jednym z miast, które ucierpiało najbardziej, było Gävle. Twierdza Boden została opuszczona bez walki, co zostało obwinione o zdradę ze strony socjalistów. Öland i Gotlandia wpadły w ręce Rosjan. Duże oddziały przeznaczone do Sztokholmu i Göteborga zostały wysadzone w porcie Västervik.

Francuzi zajęli zachodnie wybrzeże. Całe roje samolotów zbombardowały Göteborg, po czym duże okręty wojenne zakotwiczyły poza miastem i wylądowały tam swoje wojska. Największa bitwa rozegrała się na zachód od rzeki Göta w kierunku wybrzeża. Na całym zachodnim wybrzeżu aż do Helsingborga i Malmö unosił się gęsty dym, a te miasta również nie zostały całkowicie wyzwolone. Sztokholm również został zbombardowany, ale obrona powietrzna tam działała lepiej i okazała się skuteczniejsza niż gdzie indziej. Francuzi nie zadowolili się bombardowaniem szwedzkich miast: kontynuowali atak wzdłuż zachodniego wybrzeża Norwegii i skierowali ataki powietrzne na wszystkie miasta od Oslo na południu do Trondheim na północy. Miasto, które zostało najbardziej dotknięte, to Kristiansand, które zostało całkowicie zniszczone. Pozostały tylko ruiny.

Atak Rosji na Szwecję i Norwegię nastąpił jednocześnie. W najbardziej wysuniętej na północny wschód części norweskiego Finnmarken wkroczyły wojska rosyjskie. W Kirkenäs Norwegowie utworzyli kontrobronę. Pierwsza duża linia frontu, która miała długość 15-20 km, została utworzona w Karasjok. Walki tutaj były bardzo gwałtowne i krwawe z powtarzającymi się atakami i kontratakami. Norwegowie wycofali się i utworzyli nowe fronty, ale ostatecznie zostali zepchnięci dalej na południe przez niekończące się posiłki rosyjskie. Pełen niepokoju Johansson zapytał, czy Rosjanie zajmą cały kraj. Ale Pan wskazał na Lyngfjord i powiedział: „Tam przyjdą, ale nie dalej”.

Nagle i niespodziewanie Szwedzi w Göteborgu poddali się, a wraz z nimi reszta kraju. Rosyjskie wojska, które jechały z Västervik do Göteborga, nigdy nie dotarły, ale zatrzymały się w środku Småland.

Po kapitulacji Szwecji, Norwegia poszła w ich ślady. Gniew i gorycz były wielkie wśród ludności szwedzkiej; nie mogli tego zrozumieć. Stało się to w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Johansson zauważył: „Gdyby tylko Szwedzi wytrzymali jeszcze 14 dni, Francuzi zostaliby pokonani, ponieważ ich zasoby były już prawie wyczerpane”. Teraz Szwedzi musieli oddać Gotlandię Rosji. Johansson widział więcej niż to, ale było coś w najbardziej wysuniętej na południe części Norwegii aż do Lyngfjord na północ od Tromsö, czego jeszcze nie pozwolono upublicznić. Zostało to odłożone na bok i nigdy nie wyszło na jaw.

Johansson kończy opowieść o swoim objawieniu w następujący sposób: „Po zobaczeniu tych wielkich nieszczęść otrzymałem informacje o moim własnym życiu. Miałem osiągnąć siwe włosy i brodę i mieć spokojną śmierć. Mogłem wybrać między dwiema ścieżkami: albo założyć rodzinę, albo podróżować wśród ludzi, aby przekazywać im informacje i ostrzeżenia, które Pan chciał im przekazać przeze mnie. Jeśli wybrałbym to drugie, obiecał mi, że będzie mnie chronił i błogosławił; więc wybrałem tę ścieżkę. W końcu Pan powiedział: „Musisz uważać, aby nie stać się aroganckim i nie odejść ode mnie”. Następnie poprosiłem Go, aby mi pomógł i oświecił mnie swoim Duchem Świętym, abym nigdy się nie pomylił. Kiedy to obiecał, wizja zniknęła. Była wtedy czwarta rano”.

Anton Johansson nie zdołał zmienić biegu historii, ale nadal miał swoją bardzo szczególną misję. Nawiązał kontakt z niewiarygodną liczbą ludzi i wszędzie, gdzie podróżował, ostrzegał, doradzał i pomagał ludziom, tak jak mu powiedziano. Potrafił patrzeć na osobę, która miała umrzeć. Widział wtedy cień na jej twarzy. Modlił się za tę osobę i starał się skierować jej myśli ku Bogu.

W 1926 roku zmarł cicho i spokojnie w swoim domu rodzinnym w Lebesby, szanowany i poważany przez wszystkich.

Źródła:

Anton Johansson: New Visions of the Future of the World, Gustafsons Förlag Stockholm 1920, 9. wydanie,

Inge Stoltenberg: The New Kingdom - Prophecies about the North, Förlaget Mot Ljuset - Sundsvall 1995